Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

Archiwum z dnia lipiec 22nd, 2008

wtorek, lipiec 22nd, 2008

Znowu szaro, znowu pada deszcz i zbliza sie burza…, taka, jakiej nie bylo chyba jeszczce nigdy. Jestem zimna, nie staram sie. Znowu nie liczy sie to, co mi obiecal tylko R., R., R. Wiem, to jego kolega, ale ja jestem jego kobieta, to sie juz nie liczy? Chyba juz nie… . Coraz czesciej placze. Czuje, ze jestesmy w momencie, z ktorego, o ile sie w pore nie obudzimy, nie ma wyjscia… . Ja chce wyjscie, ja chce sie obudzic. Wczoraj on tylko mowil, a ja lezalam obrucona plecami i milczalam, nawet jak powiedzial mi „kocham Cie”. Jestem zimna o wiele bardziej niz kiedykolwiek myslalam. A on powoli przestaje sie starac. Juz w ogole sie nie stara. Co z tego, ze kupil toster czy filizanki do espresso? Co z tego ,jesli on zachowuje sie tak jakby ten kretyn, jego kolega byl sto razy wazniejszy niz ja. Czuje sie jak smiec, jak nikt i tez chyba nikim jestem, dla niego, bo dla siebie nie. I to nie sa wcale chormony czy zmiana pogody. To jest zycie, cholerne zycie, ktore rozczarowuje i powierdza tylko, z nie ma milosci. Bo teraz mysle, ze znowu jej nie spotkalam i po prostu jej nie ma. Trzeba podeprzec mury obronne przed burza.

„Pewnego dnia, pewnego dnia… peklo niebo… . ” (”Dzien w ktorym peklo niebo” Dzem)