lipiec 22nd, 2008 przez GefallenEngel
Znowu szaro, znowu pada deszcz i zbliza sie burza…, taka, jakiej nie bylo chyba jeszczce nigdy. Jestem zimna, nie staram sie. Znowu nie liczy sie to, co mi obiecal tylko R., R., R. Wiem, to jego kolega, ale ja jestem jego kobieta, to sie juz nie liczy? Chyba juz nie… . Coraz czesciej placze. Czuje, ze jestesmy w momencie, z ktorego, o ile sie w pore nie obudzimy, nie ma wyjscia… . Ja chce wyjscie, ja chce sie obudzic. Wczoraj on tylko mowil, a ja lezalam obrucona plecami i milczalam, nawet jak powiedzial mi „kocham Cie”. Jestem zimna o wiele bardziej niz kiedykolwiek myslalam. A on powoli przestaje sie starac. Juz w ogole sie nie stara. Co z tego, ze kupil toster czy filizanki do espresso? Co z tego ,jesli on zachowuje sie tak jakby ten kretyn, jego kolega byl sto razy wazniejszy niz ja. Czuje sie jak smiec, jak nikt i tez chyba nikim jestem, dla niego, bo dla siebie nie. I to nie sa wcale chormony czy zmiana pogody. To jest zycie, cholerne zycie, ktore rozczarowuje i powierdza tylko, z nie ma milosci. Bo teraz mysle, ze znowu jej nie spotkalam i po prostu jej nie ma. Trzeba podeprzec mury obronne przed burza.
„Pewnego dnia, pewnego dnia… peklo niebo… . ” (”Dzien w ktorym peklo niebo” Dzem)
Kategorie: Komentarz | Brak odpowiedzi »
lipiec 13th, 2008 przez GefallenEngel
Kupilismy zaslonki. Pokoj goscinny wyglada teraz o wiele przytulniej. To z pozytywnych rzeczy, negatywne… . Jestem smutna, sama czasem juz nie wiem dlaczego. On czesto jest zlosliwy i obcy, nie taki jakiego znam czy kocham. Dzis rozmawial z moim ojcem. Zdenerwowal sie bo ojciec byl pijany i mowil glupoty, jak zwykle. Bylo mi wstyd i sie poplakalam. W pewnych chwilach czuje sie taka mala, ze prawie niewidoczna. On nie wie o tym. Zapomnial o moim liscie, ktory porwalam po tej ogromnej klotni. Jego kawalki leza ciagle w sypialni, na parapecie, ale on zapomnial o nim juz calkowicie. Wiem, mezczyzni podobna uzywaja tylko jeden polkuli mozgowej do myslenia… , co z tego?! Co mnie to do cholery interesuje?! On mial przeczytac ten list, w ten sposob mial mi pokazac, ze mu zalezy. Ok. , pokazuje na wiele innych sposobow, ale to akurat liczylo sie dla mnie bardzo. Wiem, wiem pol kuli to nie cala. Ciagle pada. Jest 15 stopni na dworze. Jest niedziela, idealna na lezenie w lozku i spanie, albo ogladanie beznadziejnie glupich filmow. Bezsens! Mam katar i zatkany nos. I glowa mnie boli, dodatkowo od placzu. Nic dzis nie pilam. Juz od dawna nic nie pilam, a teraz zjadlabym jablko!! Ohh, ale nie mam jablek w domu, a dzis nie ma raczej juz gdzie kupic. Film! On wola mnie na film! Mezczyzni to niezwykle osobniki, zadziwiaja mnie i bulwersuja na kazdym kroku. Doslownie na kazdym. Film z Johnem Travolta. Komedia, to znaczy, ze chce mnie rosmieszyc i nie chce zebym byla dluzej smutna. Tak sadze, chociaz pozory moga mylic. Czasem mimo tej jednej polkuli potrafi byc kochany.
Kategorie: Komentarz | Brak odpowiedzi »
lipiec 13th, 2008 przez GefallenEngel
Podobno 13 jest pechowy… kwestia gustu i podejscia, jak sadze.
Kategorie: Komentarz | Brak odpowiedzi »
lipiec 4th, 2008 przez GefallenEngel
Powoli robi sie spokojnie. Wstajemy, kladziemy sie, jestesmy dla siebie mili. Zwykle rzeczy jednak potrafia cieszyc. Dzis kupowalismy warzywa, robilismy zakupy. On nie pozwolil mi niesc reklamowek, nawet jednej - „bo sa za ciezkie” - powiedzial. On sie stara, a ja jak kretynka wsciekalam sie o jego kolezanki. To tylko kolezanki, to do mnie wraca zawsze, to kolo mnie zasypia wieczorem i budzi sie rano… . Tak, tak, tak, ja wiem wszystko, zazdrosc potrafi byc chora. Papierosy mi obrzydly, kawa tez, to jest powazny problem, czuje niesmak samej siebie. Moze nie jestem jak z filmu z Iggym Popem o piciu kawy. Szkoda. Lubie kawe dlatego tak cierpie. Cala noc padal deszcz, powietrze jest ostre i nie da sie nawet chwile posiedziec na balkonie bez bluzy czy swetra. Nic logicznego i skladnego nie dzieje sie w mojej glowie. Ja siedze tu, on tam. Pewnie zwroci na mnie uwage jak pojde wziac prysznic. Wiem, on rozmawia. Wiem to dobrze ale chce zeby mnie przytulil i poglaskal, zebym spokojnie zasnela jak wczoraj. Zapalam papierosa i nadal siedze. Stan ducha - bez zmian. Stan ciala - z zawartoscia 1/2 butelki piwa o smaku pomaranczowym. Teraz mam gdzies kalorie. Bede sie uzalala rano.
Kategorie: Komentarz | Brak odpowiedzi »
lipiec 3rd, 2008 przez GefallenEngel
Tak po prostu, jak kazdego dnia zaczelo sie od klotni… Klocimy sie juz praktycznie o wszytsko, nawet o to ze ktores, do ktoregos sie przytuli. On patrzy na mnie tymi swoimi cudownymi, zielonymi oczami i nie mowi nic, potem krzyczy albo chce wyjsc,a ja stoje i mimo, iz chce powiedziec i zrobic tyle rzeczy, nie umiem go nawet przytulic… . On krzyczy, ja placze, on milknie ja wychodze i tak jak wczoraj chodze bez sensu po ulicy czy parku. Strach, ktory siedzi we mnie niszczy wszystko, a najwiecej mnie sama. Sprawia, ze ranie ludzi, jestem zlosliwa, cyniczna i wyrachowana, sprawia, ze staje sie potworem, zaczynam sie nienawidzic z dnia na dzien. On jest inny, juz nie zaprzecza, juz nie walczy… . Leze obok niego kazdej nocy i nie wiem dlaczego wszystko niszcze. Nie umiem zaufac, a moze po prostu nie umiem kochac? Moze jedno i drugie. Nie moge jesc, na sama mysl o tak prostej czynnosci dostaje mdlosci. Wszyscy mowia, ze to nie takie trudne, ze musze po prostu chciec i uwierzyc w siebie sama. Nawet on, a na koniec powtarza zawsze ,,Kocham Cie” … .
Kategorie: Komentarz | Brak odpowiedzi »